>

Psychologia

30Border jest to pewien rodzaj osobowości. Odznacza się ona zmiennymi nastrojami, nawet z minuty na minutę oraz towarzyszący na każdym kroku strach i ból psychiczny. Nie jest to jednak choroba psychiczna. Osoby takie często śmieją się bez powodu, aby za chwilę rozpłakać się. Mają one jednak większy problem, który związany jest z ich osobowością. Są one, bowiem odrzucane przez społeczeństwo, a nawet najbliższych. Ludzie nie potrafią zrozumieć nagle przypływających emocji z nikąd. Czasami towarzysz temu napady złości, frustracji, które wyładowywane są na drugiej osobie. Ale wbrew pozorom nie jest to groźne zachowanie. Osoby takie odznaczają się pewnym schematem myślowym, który jest trudny do zrozumienia dla otoczenia. Bardzo pragną one czyjejś bliskości, towarzystwa, ale z drugiej strony wolą siedzieć w cieniu. Najczęściej takie osoby nie mają na kogo liczyć. Należy takim osobom pomagać i pamiętać, że to nie jest choroba psychiczna. Tak naprawdę żyją w odległym dla nas świecie, choć też są ludźmi. Anoreksja często mylona jest z anemią, choć anemia jest wyłącznie chorobą ciała i związana jest z odżywianiem, natomiast anoreksja jest chorobą zakorzenioną i dorastającą w naszej psychice. W Internecie pojawiły się różnorodne diety, które tylko ułatwiają popadnięcie w choroby, jak również zdjęcia wyidealizowanych kobiet. Anoreksja tak naprawdę zaczyna się od postawienia sobie głównego celu, jakim jest chęć, a raczej przymus schudnięcia. Kiedy ten cel osiągają, pragną czegoś więcej. I tu właśnie pojawia się kolejny cel, aby schudnąć jeszcze trochę. Młode dziewczyny zaczynają popadać w skrajności. Nawet nie zauważają, kiedy dopada ich choroba. Kiedy oglądają zdjęcia pięknych i szczupłych dziewczyn, nie widzą, że już są szczuplejsze od nich. Dziewczyny takie chcą dojść do swojego ideału, choć psychika wciąż pokazuje im kompletnie złą drogę, zaślepia je. Wciąż zauważają w swoim ciele niedoskonałości. Często towarzyszą temu wyczerpujące ćwiczenia. Dlatego należy powiedzieć sobie stop! Nim będzie za późno. Wy, jako społeczeństwo polskie nie lubimy prosić kogoś o pomoc. Bo nie dość, że jest to oznaka naszego poniżenia, to naszej słabości. A słabość kojarzy nam się z poddaniem się. A ponieważ jesteśmy narodem walecznym, więc nie lubimy się poddawać. Boimy się też, że w przypadku, kiedy pójdziemy do psychologa, inni ludzie posądzą nas o chorobę psychiczną i nie będą z nami chcieli utrzymywać kontaktu. Często ludzie boją się pójść do specjalisty, ponieważ obawiają się, że psycholog będzie kierował ich życiem. A my nie lubimy wprowadzać obcych ludzi w nasze życie. I w ogóle nie lubimy rozmawiać i dzielić się problemami z obcymi. Strach ogarnia nas szczególnie wtedy, kiedy boimy się, że leczenie będzie długotrwałe, a przecież nie mamy na to zbyt wiele pieniędzy. Niektórzy uważają, że takie wizyty i tak nie odniosą skutku. A jeśli negatywnie myślą, to na pewno im się nie uda. Boimy się również zmian w swoim życiu, z czym wiąże się niewątpliwie leczenie. Boimy się przed kimś otworzyć i stworzyć relacje z zupełnie nową osobą, ale to naprawdę może pomóc.