>

W naszej głowie…

32Każda nieśmiała osoba wie, że najgorsze są dla nich kontakty z innymi ludźmi. Wszystko jest dobrze, kiedy jesteśmy wśród ludzi znanych nam od lat. Ale kiedy przychodzi nam poznać nową osobę, wykonać telefon do obcej osoby to jest to straszne. Straszne są również publiczne wystąpienia przed obcą grupą osób. I nie chodzi tu o np. śpiewanie na scenie, czy też występ w teatrze, lecz np. o zwykłe wygłoszenie komunikatu pracownikom na polecenie szefa. Nieśmiałość wiąże się z bardzo niską samooceną. Często jest też to wina wychowywania cię przez rodziców w zły sposób. Ale najważniejsze jest, aby sobie z tym umieć radzić. Przede wszystkim należy zmienić sposób myślenia. Musisz się pozbyć negatywnych myśli i zacząć siebie dostrzegać. I nie możesz też wracać do starych stanów myślowych. Pozbądź się swojej nieśmiałości i wyobraź sobie, że jesteś znanym aktorem i wszyscy klaszczą na twój wspaniały występ. To ci na pewno pomoże. Ale najpierw powiedz stanowczo NIE nieśmiałości. A potem zacznij wprowadzać pozytywne myśli. Wielu ludzi z nas po prostu nie lubi lekarzy, inni zaś lubią często go odwiedzać. Ale szczególny kłopot mamy z pójściem do psychiatry, boimy się być osądzeni przez społeczeństwo jako chorzy psychicznie. Ale warto wspomnieć, jakie metody leczenia miano w starożytności. Archeolodzy wciąż znajdują setki czaszek, które mają dziurę w głowie. Nie jest to dziura po strzale, lecz po terapii psychiatrycznej – trepanacji. Stosowany był on w Egipcie, nad morzem Śródziemnomorskim i w kulturze Majów. Wiadomo, że tamte czasy były dawno, więc teraz nie mamy się czego bać. Ale wtedy, robiono dziurę w głowie, aby uwolnić stamtąd złe duchy lub wypuścić stęchłe powietrze. Na początku używano do tego ości lub drewna, a później pojawiły się bardziej skomplikowane aparaty z metalu. Oczywiście większość z tych pacjentów po prostu umierała, ale ludzie poddawali się temu zabiegowi, ponieważ chcieli uwolnić się od złych duchów. Obecnie jest to metoda wykorzystywana w neurochirurgii. Stosuje się ją głównie w przypadku krwiaka mózgu lub też guza mózgu. W psychiatrii nie stosuje się już takich prymitywnych metod leczenia. Zaburzenia psychiczne leczy się lekami, terapią. Dziś już wiadomo, jak funkcjonuje nasz mózg i jakie procesy w nim zachodzą. Wiele rodzin, ludzi doznaje ogromnego cierpienia ze strony osoby, która nadmiernie pije. Często zdarza się, że ojciec przepija całą wypłatę i rodzina nie ma, z czego żyć. Ale osoby są z tą osobą silnie związane, dlatego martwią się jego stanem i tym, że sam prowadzi siebie do destrukcji. Członkowie rodziny często nie reagują na to, ale kiedy sprawa wymyka się spod kontroli kierują się w stronę pomocy. Ale jak sprawić, aby alkoholik udał się na leczenie? Czasami niestety trzeba dla dobra innych zastosować przymusowe leczenie. Bliscy nie tylko uważają zamknięcie alkoholika jako coś, co może mu pomóc, ale będzie to swego rodzaju kara za wszelkie krzywdy. Ale jeśli pacjent nie chce współpracować, to nic z tego nie będzie. Bowiem, tutaj żadne leki nie pomogą. Leczenie takie polega na psychoterapii. Oczywiście można go zamknąć, odizolować, ale nie można go tam trzymać na wieczność. Dlatego to jego nastawienie musi wpłynąć na poprawę życia, zmianę nawyków, stylu życia. Alkoholicy często nie chcą się poddać leczeniu, ponieważ nie widzą, że jest problem z ich psychiką. Nie chcą się do tego przyznać.